Ojciec Alicji musiał pojechać do pracy na noc. Obiecał, że wróci po kilku godzinach.
Alicja nie lubiła zostawać sama w domu. Wtedy każdy, nawet najcichszy odgłos wydawał się kro

kiem jakiegoś dziwnego, przerażającego potwora, chcącego podejść jak najbliżej niej. Zamknęła wszystkie drzwi, wszystkie okna, zasunęła ka
[1]żdą żaluzję jaka była w domu i jak najszybciej pobiegła na górę. Gdy była już w swoim pokoju, natychmiast zamknęła drzwi i usiadła na łóżku. Dopiero wtedy odetchnęła z ulgą i zgasiła światło.
Leżąc w całkowitych ciemnościach, myślała o tym, czy na pewno wszystko zamknęła. Stwierdziła, że już nic nie wejdzie do domu. Wtem usłyszała straszny głos pochodzący z głębi jej pokoju.
"Dobrze, teraz wszystko już jest zamknięte"
Wtedy Alicja uświadomiła sobie, że jeśli nic nie może wejść, to tym bardziej nic nie może się wydostać...